Menu pionowe

Szukaj

Kategorie

Wakacyjnych wspomnień czas

Za nami chyba najpiękniejsze moje wakacje. Na samo zakończenie sierpnia, postanowiliśmy pojechać na wczasy do Chorwacji. Nigdy tam nie byłam, a że wszyscy znajomi tak wychwalają adriatycki klimat stwierdziliśmy, że sami też musimy się przekonać. Jako że był to nasz debiut woleliśmy zdać się na kogoś z doświadczeniem i pojechaliśmy z koleżanką i jej rodziną. Myślę, że to był wspaniały pomysł bo zarówno my jak i dzieci mieliśmy dodatkowe towarzystwo no i łatwiej się odnaleźliśmy w obcych terenach.

Pierwszy raz byłam, zobaczyłam i jestem zachwycona. Uwielbiam plażę i do tej pory zadowalałam się Bałtykiem, ale Chorwacja przerosła moje oczekiwania. Może do kamienistego podłoża musiałam się nieco przyzwyczaić, ale po pewnym czasie nabrało swojego swoistego, chorwackiego uroku. Za to opalanie na plaży jest znacznie przyjemniejsze niż w Polsce, a woda po prostu cudowna. Świadomość, że w każdej chwili mogę wejść do ciepłej wody i nie marznąć oraz swobodnie popływać jest cudowna. Z pewnością jeszcze nie raz wybierzemy się  na wczasy nad Adriatyk albo jeszcze dalej. Póki co musimy ograniczyć się jedynie do Europy ponieważ nie mamy wyrobionych paszportów. Przed tegorocznym wyjazdem do formalności należało jedynie wyrobienie dzieciom dowodów oraz ekuz na Chorwację. Na szczęście na to nie było trzeba strasznie długo czekać.

Już nie mogę doczekać się kolejnego roku a tymczasem wracam do codzienności. Dzieci jutro do przedszkola, a ja jak codziennie do pracy. Nadchodzi jesień i razem z naszą wakacyjną opalenizną będziemy mogli schronić się każdego wieczoru w ciepłym domu i wspólnie spędzać kolejne cudowne chwile.

Czy pozwolić dziecku wierzyć w św. Mikołaja?

Niektórzy rodzice utrzymują, że lepiej nigdy nie okłamywać dziecka na temat istnienia świętego Mikołaja i corocznego przynoszenia przez niego prezentów. Po prostu należy dziecku wytłumaczyć, że Mikołaj nie istnieje, nie jeździ na saniach, nie nosi wora z prezentami i nie każe niegrzecznych dzieci rózgą…Po prostu? Moim zdaniem nie powinniśmy odzierać dzieci z pewnej magii świąt, fantastycznej idei.

Czytaj więcej

O nierozważnych rodzicach słów kilka

„Uczymy nasze dziecko odpowiedzialności”, „Nasze dziecko wie, jak ma się zachowywać na drodze”, „Nie boję się puszczać dziecka samego do szkoły – jest odpowiedzialne”. Ile razy słyszy się takie zdania? A później obserwuje się takich rodziców, jak w ostatniej chwili przelatują na drugą stronę ulicy na czerwonym świetle. Jak myślicie – dziecko lepiej zapamięta pouczenie, kiedy będzie wzorowało się na rodzicu i tym, co on robi, czy gdy będzie słuchało jego paplaniny w domu? Skoro przechodzicie na czerwonym, jak możecie później bez wyrzutów sumienia wysyłać dziecko samo do szkoły?

Czytaj więcej

FAQ Pauliny o ubezpieczeniach

Matka blogująca wszechstronną musi być, a zwłaszcza wtedy, kiedy pracuje jako freelancer i rozpiętość tematów tekstów do napisania jest naprawdę spora. Agregaty prądotwórcze? Matki-surykatki? Ubezpieczenia dla dzieci? Nie ma problemu! Ostatnio pisałam FAQ na temat ubezpieczeń na życie z posagiem dla dziecka – jak mnie klient dorwał, tak puścić nie chce, w sumie z czego się cieszę, bo zlecenia płyną :P A przy okazji mam o czym pisać na matczynym blogu. Zapraszam!

Czytaj więcej

Dlaczego Uniwersytety Dzieci to fajny pomysł

Nie pamiętam, czy wspominałam już o tym, że nie rozumiem rodziców, którzy posyłają swoje dziecko w wieku szkolnym na rozmaite zajęcia dodatkowe – a jest ich tyle, że pociecha wraca do domu padnięta i nie ma kompletnie czasu na zabawę. To moim zdaniem odbieranie dzieciństwa – a przecież i tak już sześciolatkowie chodzą do szkół. Dlatego uważam, że jeżeli ktoś chce zadbać o rozwój swojego dziecka, przesadą nie będą 1 zajęcia tygodniowo – a może zajęcia na Uniwersytecie Dzieci?

Czytaj więcej

Rozwód a polisa posagowa – co zrobić?

Czyli post z cyklu: Paulina pisała artykuł na stronę, to się podzieli nabytą wiedzą :P Co ma zrobić para, która założyła ubezpieczenie na życie z www.ubezpieczeniaonline.pl posagiem dla dziecka, a obecnie nie może już na siebie patrzeć i jedyne o czym marzy, to rozwód i zamieszkanie osobno? Polisa posagowa uwzględnia w swoim zakresie ochrony także rodziców, dlatego małżeństwo tuż przed rozstaniem może zastanawiać się, czy musi rozwiązywać ubezpieczenie, czy nie. Rozwiązanie takiej polisy byłoby tylko dobiciem dziecka :P Nie dość, że może cierpieć emocjonalnie, to jeszcze w obliczu rozwodu nie można rezygnować z jego jedynego zabezpieczenia finansowego na przyszłość! I niech mi nikt kitu nie wciska, że pieniądze szczęścia nie dają – szczęścia może nie, ale życie na godnym poziomie – jak najbardziej :P

Czytaj więcej

Cyber-parenting? A co to?

Jakbym się zapytała mojej babci, czy wie, co oznacza cyber-parenting, chyba by się popukała w czoło i powiedziała, że znowu jakieś wariactwo w tej telewizji wymyślili. :) Moi rodzice zostali wychowani na ludzi bez tych wszystkich technologii, również w moim przypadku do szczęścia nie były im potrzebne żadne elektroniczne gadżety ani cyber-parenting. Ale jakby to babcia powiedziała z westchnieniem: czasy się zmieniają.

Czytaj więcej

Dlaczego nie chcę, żeby moje dzieci miały fejsa

Jakoś żyję bez tego wynalazku, jakim jest Facebook, i radzę sobie całkiem dobrze :P Przynajmniej nie marnuję czasu na bezsensowne przewijanie tablicy, gdzie wyświetla się, co znajoma jadła na śniadanie, dlaczego koleżance znowu jest smutno, co kolega robi na obiad, itp. Moim zdaniem takie uzewnętrznianie się w ogóle nie ma sensu. Pewnie prawie każdy sobie myśli na widok czyjegoś śniadania lub obiadu: „Co mnie to obchodzi?”, po czym scroll, scroll, scroll…A jak mąż mówi, że widzi jeszcze po raz któryś filmiki z piciem browara lub wylewaniem sobie wiadra wody na głowę, to nie chcę, żeby moje dzieci miały Facebooka.

Czytaj więcej

Kiedy dziecko nie dostanie z polisy odszkodowania

Tak, to możliwe – zakład ubezpieczeń może nie wypłacić odszkodowania dziecku za rodziców w pewnych sytuacjach i to wcale nie jest jego widzimisię – ma takie prawo. Nazywa się to wyłączeniami odpowiedzialności lub ograniczeniem odpowiedzialności. W ogóle tak naprawdę nie ma polisy, która chroniłaby totalnie przed wszystkim – nie wiem, ile musiałaby kosztować :P Prawda jest taka, że jeśli klient sam nie przeczyta dokładnie umowy i nie dowie się o tych warunkach, to agent mu tego dokładnie nie opowie – przecież wyłączenia odpowiedzialności nie należą do zalet polis :P Więc ja uświadomię moich czytelników! :)

Czytaj więcej

Dziecko trzymane pod kloszem

Czy Wasi rodzice byli nadopiekuńczy? Jeśli nie, i wyrośliście na ludzi, to czemu Wasze dziecko jest traktowane, jakby cały czas było pod kloszem? :P Niektórzy rodzice nie rozumieją, że nadopiekuńczość może wyrządzić więcej krzywdy niż pożytku. My staramy się jak najbardziej usamodzielniać nasze dzieci i pozwalania im na coraz więcej czynności nie oznacza, że jesteśmy niedbałymi rodzicami.

Czytaj więcej